Talibowie - historia organizacji
Tajemnicze aresztowanie mułły Baradara w Pakistanie w 2010 r.

Pod koniec stycznia 2010 r. w portowym mieście Karaczi przez pakistańskie służby wywiadowcze ISI aresztowany został mułła Abdul Ghani Baradar, dowódca operacyjny talibów. Pakistan i USA okrzyknęły jego aresztowanie jako przełom w ich często trudnym partnerstwie w walce z terroryzmem.

Gdy w Islamabadzie podjęto decyzję o zatrzymaniu mułły Baradara, wyśledzono go w Karaczi, rozległym, pełnym przemocy mieście liczącym niespełna 20 milionów mieszkańców. Z przecieków informacji wynika, że agenci ISI czekali, aż czołowy dowódca talibów włączy swój telefon komórkowy. Po kilku dniach oczekiwania tak też się stało, w efekcie czego pakistańska służba wywiadowcza zawęziła miejsce pobytu mułły Baradara do gęsto zaludnionego obszaru o powierzchni około trzech kilometrów kwadratowych.

Aby dokładniej namierzyć poszukiwaną osobę, pakistańskie władze musiały zwrócić się prośbą o pomoc do CIA, dysponującej nowocześniejszym sprzętem wywiadowczym. Amerykanie do Pakistanu natychmiast wysłali dwóch nieuzbrojonych amerykańskich techników, którzy dołączyli do zespołu pakistańskiej agencji wywiadowczej. Gdy mułła Baradar ponownie włączył swój telefon komórkowy, agenci CIA szybko poprowadzili ISI do domu, w którym przebywał człowiek numer dwa wśród talibów. Zaledwie cztery godziny po ponownym uruchomieniu telefonu komórkowego, mułła Baradar znalazł się w pakistańskim areszcie.

Ku zaskoczeniu Amerykanów, Pakistańczycy na początku odmówili wydanie pozwolenia agentom CIA na dokonanie przesłuchania mułły Baradara, a nawet nie zezwolili na ich obecność podczas własnego przesłuchania. Dopiero po kilku dniach Amerykanom pozwolono przesłuchać kluczowego dowódcę talibów, krótko po tym, gdy zatrzymano innych ważnych członków organizacji.

Aresztowanie człowieka nr 2 w ruchu talibów wywołało wiele spekulacji i wbrew pozorom nie spowodowało ono osłabienie organizacji, lecz jej wzmocnienie. Według wielu Pakistańczycy prowadzili perfidną grę, a do schwytania mułły Baradara wykorzystali CIA, gdyż nie potrafili zaakceptować faktu, że aresztowany talibski dowódca prowadził tajne rozmowy pokojowe z rządem afgańskim, z wyłączeniem Pakistanu, wieloletniego zwolennika talibów oraz przeciwnika ówczesny władz Afganistanu, ze względu na zbyt bliskie relacje tego kraju z Indiami, wroga numer jeden dla Islamabadu.

W ciągu kilku dni od aresztowania mułły Baradara Pakistańczycy zatrzymali 23 inne osoby z ruchu talibów, głównie z umiarkowanej frakcji organizacji. W areszcie znaleźli się niektórzy z najwyższych rangą dowódców talibskich, w tym mułła Abdul Qayuum ZakirAbdul Kabeer i Abdul Rauf Khadem. To miało wzmocnić przeświadczenie wśród Amerykanów, ze Islamabad faktycznie zaczął prowadzić walkę z talibami.

Z informacji, jakie przekazywali nieoficjalnie agencji pakistańskiego wywiadu wynikało, że zatrzymani umiarkowani przywódcy talibów zostali ostrzeżeni przed prowadzeniem przyszłych negocjacji z rządem afgańskimi i USA bez ich zgody. Ponadto ISI wysłało ostrzeżenie do swoich talibskich protegowanych, pozostających na wolności, aby nie uprawiali żadnego "flirtu". To dlatego prawdopodobnie Islamabad przez kilkanaście dni nie zezwalał agentom CIA na dokonanie przesłuchań wśród zatrzymanych, wcześniej kluczowe było zmuszenie mułły Baradara i jego ludzi do zapewnienia lojalności wobec Pakistanu.

Afgańczycy bliscy umiarkowanej frakcji talibów informowali, że aresztowania mułły Baradara i innych przywódców organizacji najlepiej ilustrowało napięte stosunki między talibami a ich "dobroczyńcami" z pakistańskiego wywiadu. O ile ISI bardzo chętnie chroniła przywódców talibów, o tyle równie skutecznie ograniczała wolność ich działania: gdy tylko próbowali cokolwiek robić na własną rękę, natychmiast byli powstrzymywani na różne sposoby przez pakistańskie służby.

W efekcie fali zatrzymań umiarkowanych dowódców talibów, tajne negocjacje z afgańskim rządem zostały zerwane. Informacje napływające w Islamabadu wskazywały na spore zadowolenie wśród przywódców kraju, co dobitnie podkreślało wieloletnią politykę Pakistanu wobec Afganistanu. Pakistańskie władze za wszelką cenę chciały utrzymać decydujący wpływ na decyzje talibów podejmowane wobec zachodniego sąsiada, umożliwienie Pakistanowi kształtowania porządku politycznego Afganistanu oraz osłabienie relacji gospodarczych tego kraju z Indiami.

Informacje jakie napływały z Kabulu wskazywały, że od końca 2009 roku afgański rząd potajemnie kontaktował się z wieloma przywódcami talibów, aby zbadać perspektywę zawarcia trwałego porozumienia. Wśród nich byli mułła Baradar oraz inny ważny przywódca talibów, Tajib Agha. Na początku stycznia 2010 r. Ahmed Wali Karzaj, brat prezydenta Afganistanu podobno osobiście spotkał się z mułłą Baradarem. Afgańskie władze nieoficjalnie informowały, że prowadzone negocjacje znajdowały się we wczesnej fazie, lecz były one bardzo obiecujące. Ich celem było stworzenie warunków, na podstawie których można byłoby rozpocząć formalne rozmowy.

Gdy urzędnicy pakistańskiego wywiadu dowiedzieli się o zabiegach ze strony afgańskiego rządu oraz gotowości talibów do zawarcia jakiegokolwiek porozumienia, wywołało to spore oburzenie w Islamabadzie, gdyż uznano, że Afgańczycy chcą osłabić wpływy Pakistanu w regionie. Do tego ISI podejrzewało, że wstępne rozmowy zaaranżowali Amerykanie, którzy nie ufali Pakistańczykom. Ci z kolei uznali, że Waszyngton lekceważy uzasadnione interesy bezpieczeństwa Pakistanu. W ramach odwetu pakistańskie służby specjalne otrzymały zgodę, aby zaangażować Stany Zjednoczone w zatrzymanie czołowych przywódców ruchu talibów, w efekcie czego plany zawarcia pokoju w Afganistanie mogłyby spełznąć na niczym.

Prawdopodobnie amerykańskie władze aż do momentu zatrzymania mułły Baradara przez ISI nie były świadome, że Islamabad świadomie zamierza wykorzystać CIA do storpedowania rozmów pokojowych talibów z afgańskim rządem. Dopiero po czasie Amerykanie mieli sobie uświadomić, że po raz kolejny stali się uczestnikami cynicznej gry. Sami walcząc z prężną afgańską rebelią, chroniąc słaby tamtejszy rząd centralny i wspierając w imię wojny z terroryzmem przywódców Pakistanu wielomiliardową pomocą, w zamian za ich plecami pakistańskie służby były gotowe zrobić, aby przywrócić rządy talibów w Afganistanie na własnych warunkach.

Nie bez powodu Islamabad wolał w tym czasie wspierać najbardziej radykalne frakcje talibskie, pomimo, iż od kilku lat znajdował się z nimi na ścieżce wojennej. Pakistan nie wyobrażał sobie, że powstały z inicjatywy ich służb wywiadowczych ISI ruch talibów mógłby stać się na tyle niezależny od nich i być gotów do zawarcia sojuszu z Indiami, w przypadku wejścia do rządu zgody narodowej w Afganistanie.

Co ciekawe, w ciągu kilku miesięcy wielu zatrzymanych talibów zostało zwolnionych z pakistańskich więzień - oficjalnie w ramach zawieranych traktatów pokojowych z islamistami, z którymi walczono w północnym Pakistanie. Na wolność wyszedł m.in. Abdul Qayuum Zakir, ważny dowódca talibów, który wcześniej w 2006 r. został zwolniony z amerykańskiego więzienia w Guantanamo. Ku zadowoleniu pakistańskich władz mułła Zakir, uważany za bardziej brutalnego w swych działaniach niż mułła Baradar, obojętnego na ofiary cywilne – i co szczególnie było istotne dla Islamabadu - mniej skłonnego do zawarcia układu z afgańskim rządem Hamida Karzaja, został mianowany przez talibów następcą ... mułły Baradara. Nieoficjalnie, taka a nie inna nominacja była efektem poufnych rozmów pomiędzy talibami a pakistańskim wywiadem.

Pakistańczycy dokonując aresztowania mułły Baradara prawdopodobnie próbowali również kupić czas, aby sprawdzić, czy strategia amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy w sprawie znaczącego zwiększenia amerykański obecności w Afganistanie przyczyni się do przezwyciężenia talibskiej rebelii. Gdyby tak się faktycznie stało, Pakistańczycy w ostateczności musieliby zezwolić po cichu osłabionym talibom na zawarcie sojuszu z afgańskim rządem. Jednak preferowana była opcja numer dwa: jeśli amerykanie działania w Afganistanie zawiodą, w efekcie czego wojska NATO zostaną wycofane, wówczas Pakistańczycy mogliby mieć ponownie talibów za bliskich sojuszników, a w efekcie gestu dobrej woli na wolność mogliby zostać wypuszczeni ważni talibscy dowódcy.

Z informacji jakie napływały z Pakistanu wskazywały, że mułła Baradar tak naprawdę nigdy nie przebywał w więzieniu, a znajdował się w areszcie domowym. Przez kilka lat mieszkał on wygodnie w jednym z domów, należącym do pakistańskiej agencji wywiadowczej ISI, gdzie 24 godziny na dobę monitorowano jego zachowanie. Tak naprawdę kluczowy dowódca talibów w zaciszu był przygotowywany do nowej, ważnej roli, jaką mógłby odegrać w Afganistanie, gdy tylko wyjadą z niego żołnierze NATO.

Islamabad nadzwyczaj dobrze wyczuł sytuację w sprawie Afganistanu, z którą będzie miał do czynienia w najbliższym czasie. W 2018 r. mułła Baradar został wypuszczony na wolność, stało się to na prośbę władz Stanów Zjednoczonych, prowadzących intensywne negocjacji z talibami w celu zawarcia trwałego pokoju w Afganistanie. W krótki czasie mułła Baradar został zastępcą przywódcy talibów i mianowano go na szefa biura politycznego organizacji, mającego siedzibę w Katarze. W sierpniu 2021 r. talibowie ponownie przejęli władzę w Afganistanie, a kilka tygodni później mulle Baradarowi powierzono utworzenie nowego rządu afgańskiego. Dzień później w Kabulu wizytę złożył Faiz Hameed, szef pakistańskiego wywiadu. Stało się jasne, że talibowie i Pakistan pomimo wieloletnich napięć ponownie stali się bliskimi sojusznikami.

Artykuł w trakcie tworzenia

Powyżej zaprezentowany został tylko fragment rozdziału Tajemnicze aresztowanie mułły Baradara w Pakistanie w 2010 r. z historii talibów. Niebawem zostaną dodane kolejne informacje, które lepiej przedstawią historię organizacji założonej przez mułłę Omara. Za wszelkie literówki i inne błędy przepraszamy.

Początki

Ruch talibów (dosłownie:  tych, którzy poszukują Prawdy ) wyłonił się w latach 90 z inicjatywy rządu pakistańskiego. Ugrupowanie zostało utworzone przez kilku islamskich duchownych, będących Pasztunami, dominującej grupy etnicznej zarówno w południowym Afganistanie, jak i północnym Pakistanie. Talibowie uzyskali ogromne wsparcie ze strony potężnej służby wywiadowczej Pakistanu, której motywacją było głównie zapewnienie bezpieczeństwa szlaków transportowych w Azji Centralnej.

Wkroczenie do Afganistanu

Dzięki pomocy pakistańskich służb wywiadowczych, talibowie jeszcze w 1994 r. wkroczyli na terytorium Afganistanu. Władze w Islamabadzie widząc to co się dzieje w sąsiednim kraju, postanowiły za wszelką cenę podporządkować sobie Afganistan. Stany Zjednoczone po tym, jak osiągnęły swój cel, jakim była sowiecka porażka w Afganistanie, zasadniczo straciły zainteresowanie tym krajem. W efekcie Pakistan uzbroił talibów w celu rozprawienia się z skłóconymi afgańskimi frakcjami.

Rządy w Afganistanie

Początkowo prowadzona przez talibów kampania przeciwko korupcji i przestępczości została powitana z zadowoleniem przez wielu mieszkańców Afganistanu, którzy mieli dość bezprawia po blisko 20 latach wojen. Próby wykorzenienia przestępczości zostały wzmocnione przez wprowadzenie surowego prawa obejmującego publiczne egzekucje, w tym na największym stadionie w Kabulu.

Związki z Al-Kaidą

Podczas rządów w Afganistanie duchowy przywódca talibów mułła Mohammed Omar utrzymywał bliskie kontakty z liderem Al-Kaidy Osamą bin Ladenem. Z powodu międzynarodowej izolacji w zamian za otrzymaną wielomilionową pomoc finansową od bin Ladena, zezwolono Al-Kaidzie na utworzenie na kontrolowanych terytoriach obozów szkoleniowych dla terrorystów, których przygotowywano do przeprowadzania zamachów terrorystycznych na Zachodzie.

Popełnione zbrodnie

W trakcie rządów w Afganistanie, talibowie byli wyjątkowo brutalni. Tuż po zdobyciu Kabulu, dokonano egzekucji na byłym prezydencie Mohammedzie Nadżibullahu. Dwa lata później podobno los spotkał grupę irańskich dyplomatów. W marcu 2001 r. afgańscy talibowie zniszczyli dwa wielkie posągi Buddy. Pół roku później talibscy zamachowcy zgładzili przywódcę opozycji, Ahmeda Szacha Masuda.

Po zamachach z 11 września

Po krwawych zamachach w USA z 11 września 2001 r., przeprowadzone przez Al-Kaidę, Stany Zjednoczone uznały, że Talibowie są jednym z głównych ogniw światowego terroryzmu. Stany Zjednoczone ostatecznie oskarżyły talibów o udzielanie schronienia Osamie bin Ladenowi i Al-Kaidzie. Biały Dom oświadczył, że talibów i bin Ladena łączy wzajemna zależność i rozpoczął przygotowania do inwazji na Afganistan.

Obalenie rządów talibów

6 października 2001 r. rozpoczął się długo oczekiwany atak na talibów i siatkę terrorystyczną, prowadzoną przez Osamę bin Ladena. Pierwsze ataki z morza i powietrza na Afganistan przeprowadzili Amerykanie i Brytyjczycy. Bomby spadły na Kabul, Kandahar, Dżalalabad i Mazar-i-Szarif, czyli najważniejsze afgańskie miasta. W jednym z pierwszych nalotów zniszczony został dom mułły Omara w Kandaharze. W ciągu dwóch miesięcy reżim talibów został obalony.

Ucieczka do Pakistanu

Wraz z utratą kontroli nad kolejnymi terytoriami w Afganistanie, wielu talibskich bojowników - w tym najwyższe dowództwo - uciekło na pogranicze afgańsko-pakistańskie, skąd następnie wielu z nich znalazło bezpieczne schronienie w Pakistanie, w rejonach nie znajdujących się pod pełną kontrolą władz centralnych. Północno-zachodnią część Pakistanu zamieszkiwały dziesiątki tysięcy afgańskich Pasztunów - tej samej grupy etnicznej, z której wywodzą się talibowie.

Kampania terroru w Afganistanie

Talibowie bezpiecznie ukrywający się na pograniczu afgańsko-pakistańskim po przegrupowaniu się rozpoczęli falę terroru w Afganistanie, ich celem stawali się przede wszystkim zagraniczni żołnierze oraz nowe afgańskie władze. Ofiarami ataków terrorystycznych byli często cywile.

Próba przejęcia władzy w Pakistanie

Rozzuchwaleni ustępliwością prezydenta Pakistanu Perveza Musharrafa, pakistańscy sprzymierzeńcy i naśladownicy afgańskich talibów postanowili sięgnąć po władzę w Islamabadzie. W 2007 r. zajęli stołeczny Czerwony Meczet, który przerobili na swoją kwaterę główną i z którego posyłali w miasto milicje obyczajowe.

Kampania terroru w Pakistanie

Wkrótce po spacyfikowaniu islamistów ukrywających w Czerwonym Meczecie w Islamabadzie, Pakistan stał się areną krwawych zamachów bombowych, w których w ciągu kilku lat zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób. Za większość z nich odpowiedzialni byli talibowie oraz pozostający z nimi w bliskich relacjach członkowie Al-Kaidy.

Odbudowa potęgi ruchu talibów

Rok 2008 okazał się przełomowy w prowadzeniu wojny partyzanckiej przez talibów w Afganistanie. Rosnące żniwo przeprowadzanych ataków przez rebeliantów, w których śmierć ponosiło coraz więcej żołnierzy NATO i afgańskich sojuszników, zamieniło Afganistan w bardziej śmiercionośne pole bitwy niż Irak.

Aresztowanie mułły Baradara

Pod koniec stycznia 2010 r. w portowym mieście Karaczi przez pakistańskie służby wywiadowcze ISI aresztowany został mułła Abdul Ghani Baradar, dowódca operacyjny talibów. Oficjalnie sukces wynikający z współpracy USA i Pakistanu, faktycznie wyrafinowana gra polityczna - Islamabad nie chciał dopuścić do zawarcia pokoju pomiędzy talibami a rządem afgańskim.

Kulminacja starć USA i talibów

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku w związku z coraz większym zagrożeniem ze strony talibów, prezydent USA Barack Obama postanowił zwiększyć amerykański kontyngent wojskowy do aż 100 tys. żołnierzy. Ponadto widząc nieudolność pakistańskich władz, bez autoryzacji władz w Islamabadzie Amerykanie zaczęli regularnie z powietrza bombardować cele talibów również w Pakistanie.

Wiosenna ofensywa w 2012 r.

Od 2012 roku wojska międzynarodowe zaczęły wycofywać się z operacji zbrojnych przeciwko talibom, pozostawiając je afgańskim żołnierzom. W Afganistanie pozostało wciąż około 50 tys. zagranicznych żołnierzy. To miało złagodzić napięcie w kraju, w którym nie udało się zaprowadzić pokoju od czasu obalenia rządów talibów pod koniec 2001 roku. Pożądane efekty zostały osiągnięte tylko częściowo.

Egzekucja wspinaczy na Nanga Parbat

O talibach głośno zrobiło się ponownie 23 czerwca 2013 r. w związku z masakrą wspinaczy pod Nanga Parbat. Talibowie zabili wtedy 11 osób - Litwina, dwóch Słowaków, trzech Ukraińców, trzech Chińczyków, jednego Nepalczyka i jednego Pakistańczyka. Pracujący w bazie Pakistańczycy zostali związani, cudzoziemców zabito strzałami w głowę.

Wiosenna ofensywa w 2014 r.

Pomimo wycofywania z Afganistanu coraz większej liczby żołnierzy zachodniej koalicji antyterrorystycznej, w maju 2014 r. atakami na budynki rządowe, lotniska i policyjne posterunki afgańscy talibowie rozpoczęli kolejną letnią ofensywę przeciwko rządowi afgańskiemu i ich zagranicznym sojusznikom.

Kontrola części Afganistanu

Od czasu wycofania pod koniec 2014 r. oddziałów bojowych sił międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej, talibowie z sukcesami zaczęli prowadzić intensywną kampanię militarną w Afganistanie. Obszary będące ponownie w rękach talibów od 2015 roku obejmowały m.in. 85 procent terenów w prowincji Helmand, o które zagraniczne wojska walczyły, a następnie oddały pod kontrolę afgańskiego rządu

Śmierć mułły Omara

W lipcu 2015 r. poinformowali, że jednooki mułła Omar, który przez dwie dekady był duchowym przywódcą afgańskich talibów, nie żyje. Okoliczności i miejsce zgonu Omara nie są do końca jasne - jego podwładni utrzymywali, że przez cały czas od amerykańskiej inwazji w 2001 r. ukrywał się w Afganistanie, a według władz w Kabulu mułła zmarł już dwa lata wcześniej w Karaczi w Pakistanie.

Mułła Mansur - drugi emir talibów

Po śmierci mułły Omara talibowie wybrali nowego przywódcę. Został nim mułła Mansur cieszący się opinią umiarkowanego. W rządzie talibów do 2001 r. pełnił funkcję ministra lotnictwa. Według ONZ Mansur był jednym z wielu talibów zaangażowanych w handel opium. Wyniesiony na stanowisko emira dzięki pakistańskiemu poparciu mułła Mansur nie cieszył się wśród talibów szczególnym autorytetem. Zginął w 2016 r. w amerykańskim nalocie.

Mułła Hajbatullah - trzeci emir talibów

Pod koniec maja 2016 r. mułła Hajbatullah Ahundzadeh, jeden z najstarszych przywódców afgańskich talibów, szanowany z powodu swej pobożności i wiedzy, a nie wojskowych talentów, został wybrany na nowego, trzeciego już emira. Wyboru dokonała jednogłośnie Rada Kierownicza (Rahbari Szura), która obradowała w pakistańskiej Kwecie. Ahundzadeh był przeciwnikiem nawiązania jakichkolwiek kontaktów z rządem afgańskim.

Walka z Państwem Islamskim

To nie Amerykanie czy afgańskie wojsko stało się największym zagrożeniem dla dalszej egzystencji talibów w Afganistanie i Pakistanie, lecz Państwo Islamskie (ISIS), które w 2015 r. ogłosiło powstanie afgańskie filii. Według talibów, do nowej filii ISIS należeli przede wszystkim obcokrajowcy, którzy kontrolowali tylko niewielką część Afganistanu.

Wzrost znaczenia w Afganistanie

Zajmując w sierpniu 2018 r. niektóre strategiczne pozycje w mieście Ghazni, talibowie pokazali, że w odległości niecałych 150 km od stolicy kraju są w stanie przeprowadzać skuteczne działania. To tylko uwidoczniło kryzys wojskowy i wizerunkowy rządu afgańskiego oraz pokazało wzrost znaczenia talibów w kraju, pogrążonym coraz większymi sporami politycznymi pomiędzy frakcjami zwalczającymi wcześniej wspólnie talibów.

Porozumienie z USA

29 lutego 2020 r. w Doha, stolicy Kataru podpisane zostało porozumienie pokojowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a talibami, co zakończyło najdłuższą, 18-letnią wojnę w historii Stanów Zjednoczonych. Ustalono, że w ciągu kilkunastu miesięcy Stany Zjednoczone zmniejszą liczebność swoich wojsk. W zamian za to talibowie zobowiązali się do zwalczania siatki terrorystycznej Al-Kaida i dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego.

Negocjacje z rządem afgańskim

We wrześniu 2020 r. rozpoczęły się rozmowy pokojowe pomiędzy talibami a rządem centralnym w Kabulu, lecz negocjacje na dłużej utkwiły w martwym punkcie. W listopadzie podpisano wstępne porozumienie, osiągnięte między talibami a negocjatorami rządowymi, zostało wstrzymane w ostatniej chwili. Talibowie kwestionowali legitymację administracji prezydenta Ashrafa Ghaniego, który ich zdaniem był marionetką w rękach USA.

Przejęcie władzy w 2021 r.

14 kwietnia 2021 r. amerykański prezydent Joe Biden obiecał, że dotrzyma warunków umowy z talibami, zawartej przez jego poprzednika Donalda Trumpa rok wcześniej w Katarze i wycofa wojska USA z Afganistanu. W sierpniu 2021 r. talibowie bez większego oporu ze strony afgańskiej armii ponownie przejęli kontrolę nad Afganistanem, w tym dotarli do Kabulu, gdzie obalili władzę prezydenta Ghaniego.