Talibowie - historia organizacji
Związki talibów z Al-Kaidą w latach 1996-2001

Podczas rządów w Afganistanie duchowy przywódca talibów mułła Mohammed Omar utrzymywał bliskie kontakty z liderem Al-Kaidy Osamą bin Ladenem. Wtajemniczeni twierdzą, że mułła Omar i Osama bin Laden często spędzali wiele godzin na głębokiej dyskusji o zawiłościach islamu, często przy świetle lamp naftowych w kryjówkach, do których obaj mężczyźni udawali się, gdy rosła na nich presja międzynarodowa presja. Według świadków, lider Al-Kaidy miał wykorzystać próżność mułły, ogłaszając go kalifem, tytułem zastrzeżonym w ciągu 1400-letniej historii islamu dla wielkiego przywódcy muzułmanów.

Z powodu międzynarodowej izolacji w zamian za otrzymaną wielomilionową pomoc finansową od bin Ladena, zezwolono Al-Kaidzie na utworzenie na kontrolowanych terytoriach obozów szkoleniowych dla terrorystów, których przygotowywano do przeprowadzania zamachów terrorystycznych na Zachodzie.

Szacuje się, że już pod koniec 1996 r. aż 400 wyszkolonych terrorystów z Al-Kaidy i ich sojuszników znalazło bezpieczne schronienie na obszarach kontrolowanych przez talibów. Niektórzy z nich mieli związkami z grupami islamistów, którzy zorganizowali zamach bombowy na nowojorski World Trade Center w lutym 1993 roku czy też próbowali dokonać zabójstwa Prezydent Egiptu Hosniego Mubaraka w trakcie jego wizyty w Etiopii w 1995 roku.

W czerwcu 1998 r. dość niespodziewanie saudyjski książę Turki bin Faisal, szef tamtejszego wywiadu podczas pobytu w Kandaharze usłyszał zapewnienie od samego mułły Omara, że jest gotów on zgodzić się na wydanie do Arabii Saudyjskiej Osamy bin Ladena na proces pod zarzutem popierania obalenia rodziny królewskiej. Prawdopodobnie niedługo później lider Al-Kaidy użył swoich wpływów i wpłynął skutecznie na talibskiego przywódcę, aby ten zmienił zdanie.

Gdy we wrześniu 1998 r. Turki bin Faisal po raz drugi pojawił się w Kandaharze, ku jego zdziwieniu przywódca talibów w wielu sprawach prezentował poglądy zgodne z tym co głosił od dawna Osama bin Laden, w tym dotyczących Arabii Saudyjskiej. "Mułła Omar zaczął używać szorstkiego języka przeciwko królestwu, Użył tych samych słów, których używa bin Laden, o obecności niewiernych oddziałów plądrujących ziemię dwóch świętych meczetów, a ludzie mają prawo ogłosić dżihad, aby wyzwolić ziemię świętą z rąk niewiernych" - wspominał trzy lata później saudyjski książę.

Prawdziwym testem dla zażyłych relacji pomiędzy talibami a Al-Kaidą okazały się na zamachy terrorystycznego na ambasady Stanów Zjednoczonych w stolicy Kenii Nairobi i tanzańskim Dar es Salaam, przeprowadzone przez ludzi Osamy bin Ladena 7 sierpnia 1998 roku, dokładnie w ósmą rocznicę wkroczenia wojsk amerykańskich do Arabii Saudyjskiej. Ataki, w których zginęło ponad 200 osób unaoczniły administracji Billa Clintona, iż zagrożenie ze strony Al-Kaidy jest bardzo poważne.

Mułła Omar i jego najbliższe otoczenie początkowo nie okazywało nawet najmniejszego zainteresowania światem zewnętrznym, dopóki w Afganistanie nie pojawił się Osama bin Laden. Widząc jak szybko rośnie prestiż Al-Kaidy z powodu atakowania celów zachodnich, lider talibów coraz chętniej zakładał cel działalności swojej organizacji jako coś więcej niż tylko wyzwolenie Afganistanu i stopniowo zaczął akceptować ideę światowego dżihadu przeciwko Stanom Zjednoczonym.

20 sierpnia 1998 r. Amerykanie wystrzelili sześćdziesiąt pocisków na jeden z obozów szkoleniowych dżihadystów w Afganistanie. Osama bin Laden trafił na listę 10 najbardziej poszukiwanych terrorystów świata, a Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję potępiającą zamachy. Talibowie byli wściekli na Amerykanów, że bez konsultacji z nimi przeprowadzony został atak na cele Al-Kaidy w Afganistanie.

W 1999 r. będący pod coraz większym wpływem bin Ladena, rządzący Afganistanem talibowie odmówili wydania osób podejrzanych o przeprowadzenie zamachów na amerykańskie ambasady w Kenii i Tanzanii. Talibowie stwierdzili, że Osama bin Laden jest gościem w ich kraju i nie podejmą żadnych działań przeciwko niemu. W efekcie Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła sankcje na Afganistan m.in. zamrażając w bankach środki finansowe należące do talibów oraz zakazano przelotów międzynarodowych do Afganistanu. W lutym 2001 r. Stany Zjednoczone, powołując się na sankcje ONZ, nakazały talibskim władcom Afganistanu zamknięcie swojego biura w Nowym Jorku.

Talibowie byli przez ostatnie trzy lata swoich rządów musieli zmierzyć się z skutkami jednych z najsurowszych sankcji gospodarczych, jakie kiedykolwiek zastosowała Organizacja Narodów Zjednoczonych. A do tego ich "ofiarą" padł Afganistan, jeden z najbiedniejszych krajów świata. Ostatecznie z powodu międzynarodowej izolacji mułła Omar i jego ludzie stali się zależni od Osamy bin Ladena, tylko dzięki pieniądzom bogatego Saudyjczyka reżim mógł utrzymać władzę w Afganistanie.

Pozbawieni podstawowych praw Afgańczycy obserwowali z zazdrością, jak talibski rząd daje cudzoziemcom największe domy w dzielnicach klasy wyższej. Arabowie jeździli nowymi japońskimi pickupami i co wieczór jedli w restauracjach. Mieszkańcy Kabulu coraz częściej skarżyli się, że żyli pod okupacją Arabów i Pakistańczyków w trakcie rządów talibów. Terroryści, którzy coraz tłumniej przybywali do Afganistanu, byli znacznie bardziej zradykalizowani w odbiorze islamu niż talibowie.

Z czasem członkowie Al-Kaidy zaczęli popełniać coraz większą liczb okrucieństw przeciwko miejscowej ludności, co powodowało, że talibowie cieszyli w kraju coraz mniejszą popularnością. Talibscy przywódcy również coraz chętniej sięgali po brutalne środki walki z przeciwnikami politycznymi oraz coraz mniej chętnie akceptowali inne kultury na kontrolowanych przez siebie terytorium.

Mimo tego, iż talibowie mieli już coraz bardziej dość panoszących się po kraju członków Al-Kaidy, nie zrobiono praktycznie nic, co by ukróciło poczynania bin Ladena i jego ludzi. Pomimo, iż napięcia wśród talibów były coraz większe, nikt nie odważył się podjąć decyzji, aby wypędzić z Afganistanu przywództwo Al-Kaidy. Co więcej, terroryści mieli realny wpływ na podejmowanie ważnych decyzji przez talibskich przywódców. Prawdopodobnie sam Osama bin Laden przekonał talibów do zniszczenia gigantycznych posągów Buddy w prowincji Bamjan, które były jednymi z najbardziej czczonych obiektów wśród buddystów. Również Al-Kaida miała przekonać talibów do prześladowania w Afganistanie pracowników ONZ, celem ich przepędzenia z kraju.

Artykuł w trakcie tworzenia

Powyżej zaprezentowany został tylko fragment rozdziału Związki talibów z Al-Kaidą w latach 1996-2001 z historii talibów. Niebawem zostaną dodane kolejne informacje, które lepiej przedstawią historię organizacji założonej przez mułłę Omara. Za wszelkie literówki i inne błędy przepraszamy.

Początki

Ruch talibów (dosłownie:  tych, którzy poszukują Prawdy ) wyłonił się w latach 90 z inicjatywy rządu pakistańskiego. Ugrupowanie zostało utworzone przez kilku islamskich duchownych, będących Pasztunami, dominującej grupy etnicznej zarówno w południowym Afganistanie, jak i północnym Pakistanie. Talibowie uzyskali ogromne wsparcie ze strony potężnej służby wywiadowczej Pakistanu, której motywacją było głównie zapewnienie bezpieczeństwa szlaków transportowych w Azji Centralnej.

Wkroczenie do Afganistanu

Dzięki pomocy pakistańskich służb wywiadowczych, talibowie jeszcze w 1994 r. wkroczyli na terytorium Afganistanu. Władze w Islamabadzie widząc to co się dzieje w sąsiednim kraju, postanowiły za wszelką cenę podporządkować sobie Afganistan. Stany Zjednoczone po tym, jak osiągnęły swój cel, jakim była sowiecka porażka w Afganistanie, zasadniczo straciły zainteresowanie tym krajem. W efekcie Pakistan uzbroił talibów w celu rozprawienia się z skłóconymi afgańskimi frakcjami.

Rządy w Afganistanie

Początkowo prowadzona przez talibów kampania przeciwko korupcji i przestępczości została powitana z zadowoleniem przez wielu mieszkańców Afganistanu, którzy mieli dość bezprawia po blisko 20 latach wojen. Próby wykorzenienia przestępczości zostały wzmocnione przez wprowadzenie surowego prawa obejmującego publiczne egzekucje, w tym na największym stadionie w Kabulu.

Związki z Al-Kaidą

Podczas rządów w Afganistanie duchowy przywódca talibów mułła Mohammed Omar utrzymywał bliskie kontakty z liderem Al-Kaidy Osamą bin Ladenem. Z powodu międzynarodowej izolacji w zamian za otrzymaną wielomilionową pomoc finansową od bin Ladena, zezwolono Al-Kaidzie na utworzenie na kontrolowanych terytoriach obozów szkoleniowych dla terrorystów, których przygotowywano do przeprowadzania zamachów terrorystycznych na Zachodzie.

Popełnione zbrodnie

W trakcie rządów w Afganistanie, talibowie byli wyjątkowo brutalni. Tuż po zdobyciu Kabulu, dokonano egzekucji na byłym prezydencie Mohammedzie Nadżibullahu. Dwa lata później podobno los spotkał grupę irańskich dyplomatów. W marcu 2001 r. afgańscy talibowie zniszczyli dwa wielkie posągi Buddy. Pół roku później talibscy zamachowcy zgładzili przywódcę opozycji, Ahmeda Szacha Masuda.

Po zamachach z 11 września

Po krwawych zamachach w USA z 11 września 2001 r., przeprowadzone przez Al-Kaidę, Stany Zjednoczone uznały, że Talibowie są jednym z głównych ogniw światowego terroryzmu. Stany Zjednoczone ostatecznie oskarżyły talibów o udzielanie schronienia Osamie bin Ladenowi i Al-Kaidzie. Biały Dom oświadczył, że talibów i bin Ladena łączy wzajemna zależność i rozpoczął przygotowania do inwazji na Afganistan.

Obalenie rządów talibów

6 października 2001 r. rozpoczął się długo oczekiwany atak na talibów i siatkę terrorystyczną, prowadzoną przez Osamę bin Ladena. Pierwsze ataki z morza i powietrza na Afganistan przeprowadzili Amerykanie i Brytyjczycy. Bomby spadły na Kabul, Kandahar, Dżalalabad i Mazar-i-Szarif, czyli najważniejsze afgańskie miasta. W jednym z pierwszych nalotów zniszczony został dom mułły Omara w Kandaharze. W ciągu dwóch miesięcy reżim talibów został obalony.

Ucieczka do Pakistanu

Wraz z utratą kontroli nad kolejnymi terytoriami w Afganistanie, wielu talibskich bojowników - w tym najwyższe dowództwo - uciekło na pogranicze afgańsko-pakistańskie, skąd następnie wielu z nich znalazło bezpieczne schronienie w Pakistanie, w rejonach nie znajdujących się pod pełną kontrolą władz centralnych. Północno-zachodnią część Pakistanu zamieszkiwały dziesiątki tysięcy afgańskich Pasztunów - tej samej grupy etnicznej, z której wywodzą się talibowie.

Kampania terroru w Afganistanie

Talibowie bezpiecznie ukrywający się na pograniczu afgańsko-pakistańskim po przegrupowaniu się rozpoczęli falę terroru w Afganistanie, ich celem stawali się przede wszystkim zagraniczni żołnierze oraz nowe afgańskie władze. Ofiarami ataków terrorystycznych byli często cywile.

Próba przejęcia władzy w Pakistanie

Rozzuchwaleni ustępliwością prezydenta Pakistanu Perveza Musharrafa, pakistańscy sprzymierzeńcy i naśladownicy afgańskich talibów postanowili sięgnąć po władzę w Islamabadzie. W 2007 r. zajęli stołeczny Czerwony Meczet, który przerobili na swoją kwaterę główną i z którego posyłali w miasto milicje obyczajowe.

Kampania terroru w Pakistanie

Wkrótce po spacyfikowaniu islamistów ukrywających w Czerwonym Meczecie w Islamabadzie, Pakistan stał się areną krwawych zamachów bombowych, w których w ciągu kilku lat zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób. Za większość z nich odpowiedzialni byli talibowie oraz pozostający z nimi w bliskich relacjach członkowie Al-Kaidy.

Odbudowa potęgi ruchu talibów

Rok 2008 okazał się przełomowy w prowadzeniu wojny partyzanckiej przez talibów w Afganistanie. Rosnące żniwo przeprowadzanych ataków przez rebeliantów, w których śmierć ponosiło coraz więcej żołnierzy NATO i afgańskich sojuszników, zamieniło Afganistan w bardziej śmiercionośne pole bitwy niż Irak.

Aresztowanie mułły Baradara

Pod koniec stycznia 2010 r. w portowym mieście Karaczi przez pakistańskie służby wywiadowcze ISI aresztowany został mułła Abdul Ghani Baradar, dowódca operacyjny talibów. Oficjalnie sukces wynikający z współpracy USA i Pakistanu, faktycznie wyrafinowana gra polityczna - Islamabad nie chciał dopuścić do zawarcia pokoju pomiędzy talibami a rządem afgańskim.

Kulminacja starć USA i talibów

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku w związku z coraz większym zagrożeniem ze strony talibów, prezydent USA Barack Obama postanowił zwiększyć amerykański kontyngent wojskowy do aż 100 tys. żołnierzy. Ponadto widząc nieudolność pakistańskich władz, bez autoryzacji władz w Islamabadzie Amerykanie zaczęli regularnie z powietrza bombardować cele talibów również w Pakistanie.

Wiosenna ofensywa w 2012 r.

Od 2012 roku wojska międzynarodowe zaczęły wycofywać się z operacji zbrojnych przeciwko talibom, pozostawiając je afgańskim żołnierzom. W Afganistanie pozostało wciąż około 50 tys. zagranicznych żołnierzy. To miało złagodzić napięcie w kraju, w którym nie udało się zaprowadzić pokoju od czasu obalenia rządów talibów pod koniec 2001 roku. Pożądane efekty zostały osiągnięte tylko częściowo.

Egzekucja wspinaczy na Nanga Parbat

O talibach głośno zrobiło się ponownie 23 czerwca 2013 r. w związku z masakrą wspinaczy pod Nanga Parbat. Talibowie zabili wtedy 11 osób - Litwina, dwóch Słowaków, trzech Ukraińców, trzech Chińczyków, jednego Nepalczyka i jednego Pakistańczyka. Pracujący w bazie Pakistańczycy zostali związani, cudzoziemców zabito strzałami w głowę.

Wiosenna ofensywa w 2014 r.

Pomimo wycofywania z Afganistanu coraz większej liczby żołnierzy zachodniej koalicji antyterrorystycznej, w maju 2014 r. atakami na budynki rządowe, lotniska i policyjne posterunki afgańscy talibowie rozpoczęli kolejną letnią ofensywę przeciwko rządowi afgańskiemu i ich zagranicznym sojusznikom.

Kontrola części Afganistanu

Od czasu wycofania pod koniec 2014 r. oddziałów bojowych sił międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej, talibowie z sukcesami zaczęli prowadzić intensywną kampanię militarną w Afganistanie. Obszary będące ponownie w rękach talibów od 2015 roku obejmowały m.in. 85 procent terenów w prowincji Helmand, o które zagraniczne wojska walczyły, a następnie oddały pod kontrolę afgańskiego rządu

Śmierć mułły Omara

W lipcu 2015 r. poinformowali, że jednooki mułła Omar, który przez dwie dekady był duchowym przywódcą afgańskich talibów, nie żyje. Okoliczności i miejsce zgonu Omara nie są do końca jasne - jego podwładni utrzymywali, że przez cały czas od amerykańskiej inwazji w 2001 r. ukrywał się w Afganistanie, a według władz w Kabulu mułła zmarł już dwa lata wcześniej w Karaczi w Pakistanie.

Mułła Mansur - drugi emir talibów

Po śmierci mułły Omara talibowie wybrali nowego przywódcę. Został nim mułła Mansur cieszący się opinią umiarkowanego. W rządzie talibów do 2001 r. pełnił funkcję ministra lotnictwa. Według ONZ Mansur był jednym z wielu talibów zaangażowanych w handel opium. Wyniesiony na stanowisko emira dzięki pakistańskiemu poparciu mułła Mansur nie cieszył się wśród talibów szczególnym autorytetem. Zginął w 2016 r. w amerykańskim nalocie.

Mułła Hajbatullah - trzeci emir talibów

Pod koniec maja 2016 r. mułła Hajbatullah Ahundzadeh, jeden z najstarszych przywódców afgańskich talibów, szanowany z powodu swej pobożności i wiedzy, a nie wojskowych talentów, został wybrany na nowego, trzeciego już emira. Wyboru dokonała jednogłośnie Rada Kierownicza (Rahbari Szura), która obradowała w pakistańskiej Kwecie. Ahundzadeh był przeciwnikiem nawiązania jakichkolwiek kontaktów z rządem afgańskim.

Walka z Państwem Islamskim

To nie Amerykanie czy afgańskie wojsko stało się największym zagrożeniem dla dalszej egzystencji talibów w Afganistanie i Pakistanie, lecz Państwo Islamskie (ISIS), które w 2015 r. ogłosiło powstanie afgańskie filii. Według talibów, do nowej filii ISIS należeli przede wszystkim obcokrajowcy, którzy kontrolowali tylko niewielką część Afganistanu.

Wzrost znaczenia w Afganistanie

Zajmując w sierpniu 2018 r. niektóre strategiczne pozycje w mieście Ghazni, talibowie pokazali, że w odległości niecałych 150 km od stolicy kraju są w stanie przeprowadzać skuteczne działania. To tylko uwidoczniło kryzys wojskowy i wizerunkowy rządu afgańskiego oraz pokazało wzrost znaczenia talibów w kraju, pogrążonym coraz większymi sporami politycznymi pomiędzy frakcjami zwalczającymi wcześniej wspólnie talibów.

Porozumienie z USA

29 lutego 2020 r. w Doha, stolicy Kataru podpisane zostało porozumienie pokojowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a talibami, co zakończyło najdłuższą, 18-letnią wojnę w historii Stanów Zjednoczonych. Ustalono, że w ciągu kilkunastu miesięcy Stany Zjednoczone zmniejszą liczebność swoich wojsk. W zamian za to talibowie zobowiązali się do zwalczania siatki terrorystycznej Al-Kaida i dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego.

Negocjacje z rządem afgańskim

We wrześniu 2020 r. rozpoczęły się rozmowy pokojowe pomiędzy talibami a rządem centralnym w Kabulu, lecz negocjacje na dłużej utkwiły w martwym punkcie. W listopadzie podpisano wstępne porozumienie, osiągnięte między talibami a negocjatorami rządowymi, zostało wstrzymane w ostatniej chwili. Talibowie kwestionowali legitymację administracji prezydenta Ashrafa Ghaniego, który ich zdaniem był marionetką w rękach USA.

Przejęcie władzy w 2021 r.

14 kwietnia 2021 r. amerykański prezydent Joe Biden obiecał, że dotrzyma warunków umowy z talibami, zawartej przez jego poprzednika Donalda Trumpa rok wcześniej w Katarze i wycofa wojska USA z Afganistanu. W sierpniu 2021 r. talibowie bez większego oporu ze strony afgańskiej armii ponownie przejęli kontrolę nad Afganistanem, w tym dotarli do Kabulu, gdzie obalili władzę prezydenta Ghaniego.